www.rafalbojanowski.pl

Dudek

Rafal Bojanowski

Fotografia przyrodnicza to jedna z najpiękniejszych, ale i najbardziej wymagających dziedzin fotografii. To ciągłe poszukiwanie wymarzonego kadru, dające radość i zachwyt obcowania z dziką przyrodą.

Tak swoją pasję opisuje Rafał Bojanowski, mieszkaniec Porajowa, którego zdjęcia wzbudzają szczery podziw każdego kto zajrzy na jego stronę www.rafalbojanowski.pl.

Oglądając zdjęcia Rafała człowiek zaczyna baczniej przyglądać się otaczającej go przyrodzie. Przestaje się śpieszyć i zaczyna wysoko podnosić głowę szukając tego czego nie jest w stanie zauważyć ciągle pędząc naprzód.

Jacek Staszczuk: Rafał na twojej stronie można przeczytać, że zamiłowanie fotografią przyrody rozpoczęło się w 2007 roku, to dość niedawno, a jednak patrząc na zbiór zdjęć można stwierdzić, że już chyba wszystko widziałeś i sfotografowałeś. Masz jeszcze jakieś cele?

Rafał Bojanowski: W swojej galerii prezentuje 90 gatunków, oczywiście widziałem dużo więcej, ale te 90 to takie, które można zaprezentować na fotografiach ciekawszych niż tylko dokumentacyjne. W Polsce występuje około 470 gatunków (na stałe lub przelotnie), z każdym rokiem jest coraz trudniej zdobywać nowe, bo za ptakami, których nie mam w pobliżu trzeba się rozglądać w większych odległościach od miejsca swego zamieszkania. Są to też gatunki bardziej skryte i rzadsze, trudniejsze do fotografowania. Można powiedzieć, że teraz, z roku na rok dochodzi mi od kilku do kilkunastu nowych gatunków. Więc jeszcze bardzo daleka przede mną droga. Oczywiście są ulubione gatunki, do których wraca się, co roku, więc z tą pasją można przejść przez całe życie.

Dlaczego fotografia przyrody, a zwłaszcza ptaków? Przeglądając Internet można dojść do przekonania, że rządzi fashion? Próbowałeś przez te pięć lat innych dziedzin?

Wybrałem ptaki, bo to chyba najciekawsza i bardzo różnorodna dziedzina fotografii przyrodniczej. Jak wspominałem ptaków jest prawie pół tysiąca i każdy gatunek to zupełnie inna historia, inne przygotowanie do zdjęć. Do tego dochodzą wędrówki po lasach, łąkach przy zbiornikach wodnych w celu poszukiwań, nasłuch. Lubię przyrodę, a dzięki temu mam z nią cały czas kontakt. Fotografowanie to efekt końcowy, najpiękniejsza jest otoczka wokół powstania fotografii.

Oglądając twoje fotografie można dojść do przekonania, że nie wystarczy dobry korpus i „długi” obiektyw. Wygląda na to, że do zrobienia większości zdjęć musiałeś się przygotowywać, ukrywać swoją obecność? Możesz zdradzić kilka szczegółów takiej wyprawy?

Długi obiektyw i dobry korpus to połowa sukcesu, do tego dochodzi znajomość zwyczajów, zachowań, miejsca występowania interesującego nas gatunku. Moje zdjęcia nie są przypadkowe, (choć i takie się zdarzają w oczekiwaniu na głównego bohatera, nazywam je bonusowe – śmiech ) każdy gatunek jest przemyślany od początku. Najpierw w domu decyduje się na konkretny gatunek, zbieram informacje, analizuje wszystkie dane, potem szukam go w odpowiednim biotopie, jeśli potrzeba, buduje czatownie, niekiedy wystarczy zamaskowany namiot i na końcu jest dopiero fotografowanie. Więc zrobienie zdjęcia upragnionego gatunku czasami trwa bardzo długo. W każdej porze można przywabić obiekt pod obiektyw stosując różne metody tj. wiosną wabienie głosem, ptaki przeważnie są bardzo terytorialne i niedopuszczaną w swoje terytorium innych osobników, latem w upalne dni ptaki zwabi poidełko, zimą - karmnik, padlina dla ptaków drapieżnych.

Mieszkając w Porajowie, gdzie głównie fotografujesz? Jest to nasz powiat, czy też wybierasz się w dłuższe wyprawy?

Jeśli chodzi o fotografie to jestem niestety sam, a szkoda, bo w większej grupie na pewno było by łatwiej znajdować nowe gatunki, wymieniać się informacjami, doświadczeniem, utrzymywać czatownie. W Polsce jest kilka portali, gdzie na forum można porozmawiać podzielić się informacją, wymienić uwagi, no i jak wspomniałem czasami się odwiedzamy na wspólnym fotografowaniu. Najbardziej znaną ptasią stroną jest www.birdwatching.pl

W chwili obecnej fotografia to wciąż tylko pasja, czy już sposób na życie? Możesz zdradzić, czy rachunek twoich wydatków i dochodów wychodzi chociaż na zero, czy jednak jak ma to miejsce z innymi pasjami, człowiek wciąż musi do nich dokładać?

Jak najbardziej to ciągle pasja, choć podejście do niej od strony finansowej jak i czasu, który na nią poświęcam jest bez wątpienia zawodowy. Nie robię zdjęć, aby je sprzedawać, tylko dlatego, że mnie to cieszy. Przeliczając niektóre fotografie na pieniądze, jakie zostały włożone żeby zrobić zdjęcie, to mogę teraz powiedzieć na przykładzie bielika, którego chcę obecnie sfotografować, że wydałem już około 800 zł na same przygotowania, a ciągle jeszcze jestem w polu. Latem żeby zrobić zdjęcie żołny przejechałem łącznie 2500 km. Można łatwo policzyć ile kosztowało mnie kilka zdjęć tego gatunku. Nie będę tu wspominał o kosztach sprzętu. Kto choć trochę interesuje się fotografią pewnie zdaje sobie sprawę ile kosztuje obiektyw Canona 600mm. Ale na szczęście nie jest tak, że we wszystkie gatunki trzeba tyle inwestować. Jest mnóstwo „tańszych” ptaków kosztujących nas tylko cierpliwość i wytrwałość, no może kilka zadrapań i siniaków czy bólu mięśni po kilkugodzinnym czatowaniu.

Fotografujesz Canonami 7D i wysłużoną 30-tką. Czy to prawda, że przy tego typu fotografii lepiej sprawdzają się matryce z cropem APS-C niż pełno-klatkowe?

7D to chyba najlepsza puszka do przyrody w tym przedziale cenowym. Ma bardzo szybki i celny AF, a to w fotografii ptaków ma bardzo istotne znaczenie, do tego, szybkostrzelność bo aż 8 klatek na sekundę. Ma wady w porównaniu z pełno obrazkową matrycą takie jak mniejsza tonalność czy słabsze ISO. Ale daje zdecydowanie radę. Dodatkowo dla tych, którzy mają mniej mm to crop jest pomocny. Choć idealnym rozwiązaniem było by mieć dwa korpusy.

Jeżeli miałbyś zachęcić do tego sposobu na spędzanie wolnego czasu, to co byś powiedział?

Sposób, jakim dochodzę do zdjęcia, jakie chcę wykonać, nie będzie w odczuciu innych przyjemne i zachęcające. Ja fotografuje z ukrycia, nie uprawiam przyjemnej fotografii spacerowej tak zwanej z podchodu, ale początkującym właśnie taką bardzo polecam. Ja fotografuje z ukrycia (zasiadki) to ciężka dziedzina fotografii. Wczesne wstawanie, by na miejscu być przed wschodem słońca, upalne chwile spędzone w namiocie, komary, czasem deszcz, błoto, zimą mróz. To wszystko przeważnie w niewygodnej pozycji przez wiele godzin. No, ale jak wspominałem jestem bardzo zaangażowany i podchodzę do tego bardzo ambitnie. Fotografowanie takie zwiększa szanse zrobienia dobrego zdjęcia, które rekompensuje wszystkie męczarnie.

Wspomniana przeze mnie fotografia z podchodu (spacerowa) nie wymaga takiego dużego zaangażowania finansowego i czasu, może natomiast być wspaniałym uzupełnieniem rodzinnych spacerów w pobliskie lasy, pola, łąki, stawy. Wystarczy na początek zaopatrzyć się w niedrogi aparat z dużym zoomem. Myślę, że taki sposób fotografii połączony z przyjemnymi spacerami i odkrywaniem nowych ptasich istnień, jest naprawdę bardzo przyjemnym sposobem na spędzenie wolnego czasu. To takie „bezkrwawe łowy”. Obserwacja, czy fotografowanie ptaków w Polsce zaczyna być bardzo modne, to hobby zwane birdwatchingiem bardzo intensywnie się rozwija, choć jeszcze nam daleko do takich krajów jak Wielka Brytania, ale za to możemy się cieszyć wieloma ptasimi ostojami, na które w celu obserwacji przyjeżdża wiele europejskich wycieczek.

Czy powiat zgorzelecki jest atrakcyjny dla fotografa przyrody? Możesz chociaż ogólnie (wiem tajemnica obwiązuje) gdzie warto się wybrać?

W naszych rejonach można sfotografować około 200 gatunków ptaków, każde miejsce poza miastem może być ciekawe w odpowiedniej porze roku, a nawet w większym parku miejskim można zobaczyć kilkanaście gatunków ptaków. Najbardziej ciekawym miejscem jest Puszcza Zgorzelecka, występuje tam między innymi bardzo nieliczna w Polsce Sóweczka, Włochatka, Bielik, Głuszec.

http://www.zgorzelec.info/index.php?k_d=27&id=8701&long&t=news2b


<- Powrót

Facebook